Natknąłem się na ten przepis serfując po internecie, w jeden z upalnych dni, a fotografie towarzyszące recepturze były po prostu mega kuszące. My do oryginalnego przepisu dodaliśmy jeszcze serek mascarpone (sprawia, że wody są mniej wodniste) i miód.
Jakiś czas temu kupiliśmy sobie foremki do lodów i od tamtej pory szukamy ciągle nowych inspiracji na te mrożone pyszności. Strasznie spodobał mi się pomysł grillowania brzoskwiń w piekarniku, nadało im to naturalnej słodyczy, ciekawszego smak i ładnego koloru. Sztuka tworzenia własnych lodów polega na tym, że macie pełną kontrolę nad składnikami, dokładnie wiecie co się w tych foremkach znajduje. Idealne na lato, na które niecierpliwie czekamy w Irlandii! P.S Inspiracja i oryginalny przepis pochodzą z tego bloga www.katiekdid.com


na 4-5 lodów ( w zależności od wielkości foremek):

  • 2 brzoskwinie
  • łyżeczka soku z cytryny
  • 1/2 puszki (200 ml) mleka kokosowego (pełnego lub light)
  • 100g serka mascarpone
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 4 łyżki miodu
  • paczka cukru waniliowego
  • szczypta soli morskiej

Rozgrzewamy piekarnik do 220°C. Brzoskwinie kroimy na ćwiartki, skrapiamy sokiem z cytryny i posypujemy odrobiną soli morskiej. Umieszczamy w  piekarniku i pieczemy około 25 minut. Wyjmujemy z piekarnika i kroimy na mniejsze kawałki.

W misce mieszamy mascarpone, mleko kokosowe, cukier waniliowy, miód i ekstrakt waniliowy. Wlewamy przygotowaną masę do foremek wypełniając je do połowy. Wstawiamy do zamrażarki na 30 minut.

Foremki wyjmujemy z zamrażarki i dorzucamy do środka pokrojone drobno brzoskwinie, starając się je równomiernie rozłożyć. Wszystko przykrywamy reszta kremu waniliowo-kokosowego. Wstawiamy foremki spowrotem do zamrażarki na parę kolejnych godzin, lub najlepiej na całą noc. Po zamrożeniu wyjmujemy z foremek, aby łatwiej wyszły, można zanurzyć foremki na krótko w cieplej wodzie.